najrozniejszewiersze 
   O mnie
   Smutne wiersze ;(
 

Przepraszam!
nie żałuje tamtych słów
tamtych starań gestów
nie duzo pragnęłam
tak na człowieka
poprostu
nie chciałam zbyt wiele
(bo po co)
lecz dla mnie to wszystko
nie sądziłam
tak łatwo zranić me marzenia
wystarczyło pare chwil
zamieniły się w me łzy
wszystkie czyny w nicość...

NAD PRZEPASCIA ZYCIA STAŁAM
Był zwykły szary, dzień...
Nad przepaścią życia stałam
Bezsilna byłam i skoczyć chciałam...
To właśnie wtedy Ciebie poznałam...
To właśnie wtedy po raz pierwszy się zawahałam
Poznaliśmy się tak po prostu...
Podszedłeś mówiąc, że od dawna Cię intrygowałam
Pewnie przez to, że dziwnie się zachowywałam
Po kilku dniach już Cię bardziej poznałam......
Wiem, że to wtedy życie sobie zmarnowałam
Później odszedłeś...
Poleciałeś do niej tak szybko jak wiej wiatr
W mym sercu ostatni liść nadziei spadł...
Odkochać się nie umiałam...
Znowu życia żałowałam...
Była ciemna, zimna noc...
Nad przepaścią życia stałam
Żyć nie umiałam...
Niestety po raz drugi się zawahałam
Ktoś pojawił się...Pojawiła się ona...
Najlepsza przyjaciółka...
Mała, srebrna i pomocna
Pokazała, że droga życia jest bardzo prosta...
Mogła odebrać mi życie...Dlaczego zostawiła?!
Mogła mnie po prostu zabić...Dlaczego tego nie zrobiła?
Z czasem przestała mi pomagać...
Sama musiałam się z problemami zmagać
W gwieździstą noc nad przepaścią stanęłam...
Już się nie zawahałam...Skoczyłam...
Żałuję tylko tego, że upadek przeżyłam
Spróbuje raz jeszcze...
Skocze ponownie...
Tym razem skutecznie...
To będzie KONIEC.
 
 
 
Narkotykom nie!
Spróbuj, to pierwszy dilera krok,
nie namówi Ciebie dzisiaj spróbuje za rok.
Gdy Ciebie do tego przekona,
dilera spotka fałszywa fortuna.
On pieniądze będzie od Ciebie brał,
a ty z czasem nie będziesz ich miał.
Będziesz okradał kolegów, rodzinę,
bo ciało bez narkotyków nie przeżyje.
Pamiętaj, narkotyki do niczego nie prowadzą,
tylko Tobą i Twoim umysłem rządzą.
Proszę, posłuchaj chociaż raz mnie,
narkotykom mów zawsze nie!
 
 
 
 

Nie szukaj kogoś z kim możesz być, lecz kogos, bez kogo nie umiesz żyć
"Kochać to czasem znaczy pozwolić komus odejść..."
Są chwile, które w pamięci zostaną i choć czas leci, one nie mijają..."
Jedna radośc przepędza wiele trosk..."
czekaj bo gdzies mi pouciekalo
"My, decydujemy tylko o tym,jak wykorzystać czas, który nam dano..."
 
 
 
 
Anioł Samotności
Anioł Samotności ...
to On mnie dręczy ..
nie daje spokoju ani chwili wytchnienia...
jest cały czas przy mnie
nie opuszcza nawet na krok...
Anioł ten dzieli się ze mną wszystkimi swoimi uczuciami...
tym czego ma naj więcej,...
czyli samotnością...
ta samotnośc powoli mnie zabija...
zabija to co jeszcze we mnie pozostało...
cieszy się z tego...
powoli upadam....
lecz ja wiem ze przyjdzie jeszcze taki dzień ....
gdy przeciwstawie mu się ...
Podniose sie....
narodze na nowo...
a On odejdzie odemnie ....
zniknie ...
On ten sam Anioł...
Anioł Samotności....
 
 
 

Blisko śmierci
Żyję pośród ludzi.
Czasem świat mi się już nudzi,
Życie daje mi w kość,
Wprowadza mnie to w szał i złość,
Sięgam po ostre narzędzie,
Nacinam się nim prawie wszędzie.
Oczy same się zamykają,
Nikogo i nic nie poznają.
Widzę jasność wielką niby promienie słońca,
Czy doczekałam się życia mego końca?
Po co mnie trzymać na tym świecie?
Jestem niepotrzebna,
wyrzućcie mnie jak śmiecie!
Nagle, jasność zanika, co się dzieje?
Czemu ja dalej istnieję?

 
 
 
Anioł Śmierci
Moje życie straciło kolor.
Wszystko jest czarne.
Anioł Śmierci
przechodzi obok mnie obojętnie,
tylko spojrzał na mnie swoim kłującym wzrokiem i pozostawił lekkie ukłucie
w mym kamiennym sercu.
Cały mój świat jest teraz
pokryty czarną kopułą
przez którą nie przedostaje się
najmniejszy promyk szczęścia.
Siedzę w swoim świecie...sama...
nie ma w nim nikogo
oprócz mnie i Anioła Śmierci.
Mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie dzień,
w którym przyjdzie mój czas,
aby odejść z tego piekła...
Aniele Śmierci weź mnie ze sobą...
 
 
 
 
 
Miałam jeden plan
nie tworząc nowych ran
chciałam dążyć do celu.
Nie krzywdząc ludzi wielu
marzyć o czymś
co się nigdy nie spełni
Patrząc na księżyc w pełni
myśleć i krążyc w kółko
Tęsknic i czekać w wierze
że nikt mi życia nie odbierze.
Licze się tylko Ja
i wali mnie cały świat!
Jego opinie i wąty
Ludzie puszczają głupie ploty
nie myśląc o tym
co ktoś czuje
co go dołuje!
Boże jaki to ból
kiedy ktoś się smieje,
robi głupią nadzieje ..
Nie wiem po co pisze ten wiersz
Może dlatego że jest mi lżej.
Wcześniej pisałam
to co do kogoś czuje
Ale teraz wiem że ludzie to CHUJE
Nie warto dzielić się z nimi marzeniami
Bo zmieszają Cie z błotem
i nazwą psami !!
 
 
 
 

Anioły to wsparcie nieba
kiedy już nie znajdujemy w sobie
wystarczająco dużo siły aby iść dalej.
Wystarczy poprosić,
wyrazić jasną prośbę pomocy i dostaniemy to czego nam trzeba.
Anioły niosą ze sobą przesłanie że nie musimy się bać,
uczą nas siły i wiary w siebie.
Asekurując nas w trudnościach pokazują nam jak bardzo sami
jesteśmy mocni, niezwykli i wartościowi

 
 
 
 

Boże daj mi...
Boże,daj mi sił,
bo sama sobie nie ufam...
Daj słuch,
bo choć go posiadam,nie słucham..
Daj wzrok,
bym mogła podążać twoimi ścieżkami
Daj rozwagę,
by móc właściwie kierować swoimi umiejętnościami,
Daj radość,
aby móc doceniać wartość każdej chwili,
Daj przyjaciół,
którzy by zawsze ze mną byli,
Daj wiarę,
która podobno góry przenosić umie..
Daj miłość,
bo podobno ten kto kocha-rozumie,
Daj odwagę,
by nie bać się stanąć po właściwej stronie
Daj siłę,
by móc walczyć w swojej obronie..
daj choć część z siebie
bym mogła zrozumieć
czemu jesteś tam-w niebie
a nie tu na ziemi, gdzie inni szukają Ciebie..

 

Ból
Ból
Okropne cierpienie... i wrzaski.
Powietrze - gorace i ciężkie - lekko drży,
Nagle ciemnosć, ktos cos mówi.
Do mnie?
chyba nie...
Błysk, szybki i oslepiajacy.
Biały?
Nie.
Czerwony.
Ciemny.
Znowu - powtarza się - pulsuje.
Słyszę szept,lecz słów nie rozróżniam...
Widzę
Na tle tej pulsujacej czerwieni widze sylwetkę,
To kobieta, chyba. Chyba?
Na pewno.
Jej czarne włosy unosza się jak na wodzie...
Czarne?
Przeciez nic dokładnie nie widzę...
ale...
Ale wiem.
Mówi do mnie. Nie, nic nie rozumiem,
Serce uderza coraz mocniej,
Mysli kłębia się w głowie,
Nagle kobieta usmiecha się.
Okropnie, nieludzko.
Nie wiem czemu ale wzbudza we mnie...
Strach?
chyba tak...
Uderzenie pada znienacka.
Ból przeszywa me ciało.
Czerwień w tle szaleje,
Upadam, broczac krwia.
Ostatni, goracy haust powietrza wpada mi do płuc,
co się stało?
Nie wiem.
Zimno.
Straszne zimno.
Szept.
Cichy szept towarzyszy mi w drodze,
Dokad?
Na tamten swiat...

 
 
 
Czym jest dla mnie śmierć?
Śmierć jest dla mnie ucieczka,
od codziennych problemów.
Śmierć jest dla mnie ulgą,
od cholernych cierpień.
Śmierć jest dla mnie uwolnieniem,
od bezczelnych ludzi i złamanym sercem.
Śmierć jest dla mnie lepszym życiem,
od tego obecnego.
 
 
 

Żyletka z krwawej miedzi...
Wszędzie śmiech,
A ja sama...
Płaczę w kącie, jak opętana.
Krzyczę głośno, tak aby usłyszał mnie Bóg
Mówię słowa: "Czy dałbyś mi spokój, gdybyś tylko mógł?"
Jednak za każdym razem nie słyszę odpowiedzi...
W koncie leży żyletka
Z krwawej miedzi...
Biorę ją do ręki i tnę się, myśląc, że znikną moje udręki...
Krew szybko oblega moje ciało,
jednak mi ciągle mało..
Po kolejnym cięciu zasypiam..
Zasypiam tak, jakby się nic nie stało...

 
Copyright ©2012 by najrozniejszewiersze
Kreator Stron www